Nauczyciele zastrajkowali
Data publikacji: 2019-04-08, Data modyfikacji: 2019-04-11
Pierwszy dzień strajku nauczycielskiego minął w Tarnobrzegu spokojnie. W większości przypadków uprzedzeni wcześniej przez szkoły rodzice zatrzymali dzieci w domach. Wszędzie, gdzie jednak pojawili się uczniowie, zapewniono im opiekę. Podobnie było w strajkujących przedszkolach.
W sumie, w Tarnobrzegu strajkowało 590 nauczycieli. 133 innych nie przystąpiło do strajku. Z 30 placówek oświatowych protestowało 22.
Strajkujący nauczyciele pełnili dyżury w szkołach, każde wejście i wyjście z placówki było odnotowywane. Nastroje pedagogów były raczej minorowe.
Nauczycielski protest budzi skrajne emocje. Większość ludzi spoza kręgów oświatowych pytanych o ocenę, nie popiera strajku. Część nie pozostawia na nauczycielach suchej nitki, a ich komentarze nie nadają się do publikacji. Strajk nauczycieli podoba się za to … uczniom. Jednak nie ze względu na poparcie nauczycielskich postulatów, tylko na perspektywę dodatkowych dni wolnych od lekcji.
Władze Tarnobrzega na bieżąco monitorują sytuację w szkołach.
– Nie było żadnych sygnałów o problemach z zapewnieniem dzieciom i młodzieży opieki – mówi Wojciech Lis, rzecznik prezydenta miasta Tarnobrzega.
Władze Tarnobrzega, chcąc ułatwić życie rodzicom dzieci, których szkoły i przedszkola zostały zamknięte z powodu strajku, ogłosiły, że mogą oni zabrać swoje pociechy ze sobą do pracy. Dotyczy to zarówno urzędu miasta, jak i wszystkich instytucji miejskich. Jak mówi W. Lis, w poniedziałek z takiej możliwości skorzystała w urzędzie miasta jedna osoba.
– Propozycja jest cały czas aktualna. Jeżeli strajk się przedłuży, a ilość takich osób się zwiększy, postaramy się zapewnić dzieciom odpowiednią opiekę – dodaje W. Lis.
(wel)
Pełna treść wiadomości na: tyna.info.pl/?p=42715
tyna.info.pl, Źródło artykułu: tyna.info.pl